To jedna z bardziej spektakularnych inwestycji drogowych w kraju. Właśnie ruszyła operacja przeciskania pod torami kolejowymi ogromnego betonowego kolosa ważącego ponad 5,5 tysiąca ton. Takiej skali przedsięwzięcia w Polsce jeszcze nie było.
Budowa obwodnicy Oświęcimia napotkała wyjątkowe wyzwanie, jakim jest przecięcie linii kolejowej Oświęcim – Czechowice-Dziedzice w rejonie historycznie chronionym, w pobliżu byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady KL Birkenau. Ze względu na wymogi ochrony miejsca wpisanego na listę UNESCO nie można było budować wiaduktu nad torami.
Rozwiązaniem jest droga poprowadzona pod torami bez zatrzymywania ruchu pociągów. Dlatego pod torami przeciskany jest potężny betonowy segment o wymiarach 22,7 na 38,7 na 8,5 metra. W tej konstrukcji zmieści się aż sześć pasów ruchu.
Za jego przesuwanie odpowiada aż 60 siłowników, działających z ogromną precyzją. Cały proces przypomina powolne, milimetrowe „wciskanie” konstrukcji w nasyp kolejowy z prędkością około 70 cm na dobę.
Zastosowano metodę pipe-roofing, znaną głównie z budowy przejść pod torami, ale nigdy wcześniej w Polsce na taką skalę.
Wnętrze konstrukcji podzielono na trzy komory. W dwóch będą jezdnie obwodnicy Oświęcimia, w trzeciej ul. Ostatni Etap. W każdej z nich pracują koparki, które na bieżąco usuwają grunt, umożliwiając dalsze przesuwanie kolosa. Specjalne betonowe „ostrza” torują mu drogę przez ziemię.
Aby nasyp kolejowy nie uległ przesunięciu, po drugiej stronie torów powstała specjalna przypora stabilizująca. Po zakończeniu prac zostanie ona rozebrana, a na jej miejscu powstaną nowe jezdnie.
Z okazji rozpoczęcia tej wyjątkowej operacji zorganizowano konferencję prasową, w której udział wzięli przedstawiciele inwestora, wykonawcy oraz samorządu. Na miejscu obecni byli m.in.: Maciej Ostrowski, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oddział w Krakowie, Daniel Paliwoda, kierownik budowy z firmy Budimex, poseł Marek Sowa, prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut oraz Małgorzata Kotapka, członkini zarządu Powiatu Oświęcimskiego. Podczas spotkania podkreślano skalę i unikalność przedsięwzięcia, które już teraz uznawane jest za jedno z największych wyzwań inżynieryjnych.
Nowa, 9-kilometrowa obwodnica od południa ominie miasto i połączy je z drogą ekspresową S1 Mysłowice – Bielsko-Biała. Odcinek od Oświęcimia do Bielska-Białej jest już gotowy, a od Mysłowic do Oświęcimia powstanie do 2027 r. Dzięki temu nowa trasa wyprowadzi ruch tranzytowy z centrum miasta i pozwoli na sprawną podróż na południe, w kierunku Beskidów, oraz na północ, do autostrady A4. Droga będzie miała dwie jezdnie, z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku.
Budowa rozpoczęła się w listopadzie 2022 roku. Dwa lata później drogowcy udostępnili 2,2 km trasy między ul. Zatorską a ul. Jagiełły, a w sierpniu 2025 r. otwarto zachodni, ponad 4-kilometrowy fragment drogi od węzła Oświęcim na trasie S1 po rondo w Pławach. Od grudnia dostępny jest 1,6 km odcinek między rondami na ulicach Legionów i Jagiełły wraz z mostem na Sole, a w marcu tego roku otwarto 2,8 km jezdni dla kierowców podróżujących od ronda w Jedlinie do ronda w Pławach. Cała trasa gotowa będzie w grudniu tego roku.
Inwestorem jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie. Wykonawcą jest firma Budimex.
Koszt obwodnicy Oświęcimia to 467,7 mln zł. Budowa otrzymała 249 369 545,02 zł dofinansowania ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 (POIiŚ) oraz 150 000 000,00 zł w ramach Programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027 (FEnIKS).















